AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

wtorek, 30 czerwca 2015

Zrobiliśmy to i nie żałujemy

Wróciłam z urlopu wyspana i wypoczęta. Mam o połowę mniejsze worki pod oczami, a dzięki wspaniałemu towarzystwu jakieś dwa razy więcej zmarszczek-śmieszek. Nasyciłam oczy pięknymi widokami, wymoczyłam nogi w ciepłym morzu i pomachałam do delfina, który przypłynął do naszej zatoczki. Z dekoltu schodzi mi skóra i do tej pory zastanawiam się, co właściwie jadłam w nadmorskiej restauracji :-). I wciąż nie mogę przestać się uśmiechać.

Co tu dużo pisać, było wspaniale. Siedem dni w naszej ukochanej Dalmacji, z dala od pracy, franków szwajcarskich i problemów. No i z dala od... Hubisia. Tak, pojechaliśmy na urlop tylko we dwoje i nie żałujemy.

Gdy zimą bukowaliśmy wakacje nie rozważaliśmy urlopu bez dziecka. Hubi nie pierwszy raz jechałby z nami do Chorwacji. Z własnego doświadczenia wiedzieliśmy, że taka wyprawa jest jak najbardziej wykonalna. Jednak uczciwie trzeba przyznać, że chociaż wyjazd z dzieckiem daje dużo radości, do wypoczynku jest mu daleko (ach, te piękne pobudki o czwartej rano:-)). Dlatego, gdy wczesną wiosną Hubisiowa Babcia zasugerowała, że może zająć się Hubim pod naszą nieobecność, myśl o urlopie bez niego powoli zaczęła w nas kiełkować.  

Podejmując decyzję o wyjeździe we dwoje nie pytaliśmy nikogo o zdanie. Sami rozważyliśmy wszystkie za i przeciw. Uznaliśmy, że żadna opinia osoby trzeciej, nawet kogoś z najbliższej rodziny, nie powinna mieć wpływu na naszą decyzję. To o naszą trójkę chodziło. To my musieliśmy być pewni, że dobrze robimy i że właśnie takie rozwiązanie będzie na dany moment najlepsze dla nas i naszego dziecka.

Ostatecznie nie myśleliśmy długo i to był chyba dobry znak. Gdybyśmy się wahali, oznaczałoby to, że nie jesteśmy jeszcze gotowi na taką opcję. Nie było więc długo, ale za to bardzo intensywnie :-). Musieliśmy odpowiedzieć sobie na wiele pytań. Przede wszystkim, czy Hubi jest na taką rozłąkę przygotowany? Czy w żaden sposób go nie skrzywdzimy? Czy Dziadkowie sobie poradzą i czy jesteśmy tego na 100% pewni? Czy nie nadużyjemy ich gościnności? Czy Hubi będzie czuł się u Dziadków dobrze i bezpiecznie? Czy damy radę pozbyć się niepokoju o niego i cieszyć się wakacjami? Czy tęsknota nas nie zadusi itp. itd.



























































Pewnie zaskoczę Was pisząc, że najspokojniejsi byliśmy o Hubisia. O to, czy będzie chciał zostać sam z Dziadkami. Z doświadczenia wiedzieliśmy, że tak. Kocha ich bardzo i ma z nimi bardzo częsty kontakt. Ich dom traktuje jak swój. Ma u nich nawet swój własny pokój, z łóżeczkiem i ulubionymi zabawkami. Często i chętnie zostaje u nich na noc, nie byłaby to więc dla niego żadna nowość. Fakt, że nigdy nie zostawał na aż tak długo (cztery dni to był nasz rekord), ale nigdy nie było też z tym problemu.

Martwiłam się bardziej o to, czy nie poczuje się porzucony, albo nie przerazi, że już do niego nie wrócimy. Ale tu przyszedł nam z pomocą nasz stary, praktykowany od 1,5 roku zwyczaj, żegnania się z nim w żłobku słowami: "Mama/Tata wróci po Ciebie, jak skończy pracować, przecież zawsze wraca". Gdy więc zaczęłam z nim rozmawiać, że nie będzie nas kilka dni, a on będzie u Dziadków i że wrócimy szybko do niego, upewnił się tylko, czy nie będzie musiał chodzić do żłobka, po czym przytaknął główką i uśmiechnął się. Przyjął sprawę bardzo spokojnie, bo wiedział, że wrócimy. Nigdy go przecież nie zawiedliśmy :-).

Pod naszą nieobecność nie płakał za nami, nie wołał, mówił o nas zupełnie naturalnie. Moja siostra śmiała się, że aż jej głupio to mówić, ale on naprawdę nie wygląda jakby za nami tęsknił :-). Ale nam nie było z tego powodu przykro, wręcz przeciwnie, cieszyło i pozwoliło na spokojniejszy wypoczynek... Tydzień minął błyskawicznie.




Młody spędził wspaniałe wakacje u Dziadków. Pierwszy raz w życiu jechał pociągiem, codziennie podlewał kwiatki w babcinym ogródku, a ciocia pożyczyła mu nawet swojego kota, by miał zwierzątko do opiekowania się. Karmił kaczki, odwiedzał schronisko dla psów, zaliczał wszystkie okoliczne place zabaw. Zdecydowanie się nie nudził. Do tego stopnia, że nie chciał wracać z nami do domu :-).

A my, pozbawieni niepokoju o pociechę, cieszyliśmy się sobą i - co najważniejsze - na nowo przywróciliśmy równowagę pomiędzy naszymi życiowymi rolami - mamy/taty, żony/męża, kobiety/mężczyzny. Te siedem dni pomogło mi przypomnieć sobie, że jestem nie tylko mamą, ale także żoną. I że ta rola jest dla mnie równie ważna. Na nowo zakochałam się w moim wspaniałym mężu i wróciłam z serduchem przepełnionym szczęściem. Grzeję się nim teraz, gdy przez pracę nie widzimy się długimi godzinami.

Ktoś może powiedzieć, że nasz wyjazd był egoistyczny. Że to ucieczka od obowiązków, albo że nie jesteśmy "dobrymi" rodzicami. Trudno... To nasz synek będzie miał w przyszłości prawo do oceny. I tylko on :-).

Dlatego, gdy będziecie zastanawiać się nad taką możliwością, nie słuchajcie nikogo obcego. To Wasza rodzina i Wasza decyzja. Każda sytuacja jest inna, każde dziecko jest inne i sami będziecie wiedzieć, czy jesteście na to gotowi. My byliśmy. I było super :-)!!!

Ściskamy serdecznie,

Hubisiowa mama 

-♥-

35 komentarzy:

  1. Wcale nie jesteście egoistami! Mnie samej marzą się wakacje tylko we dwoje. Jak kiedyś. Żeby znów sobie przypomnieć jak to było i poczuć motyle w brzuchu. Bo nie oszukujmy się, że wśród codziennych spraw i krzątaniny domowej często zapominamy że jesteśmy kobietami/żonami. Niestety u nas jest jeden maleńki problem.....Nikt nie zostanie z naszą trójką dzieci! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzymam kciuki, by znalazł się jednak taki odważny :-)! Ściskam ciepło!

      Usuń
  2. Jezu jak pięknie!!!!!! Czasem się zastanawiam czy takie miejsca naprawdę istnieją czy to tylko fotomontaż :))) Wakacje we dwoje?? Bajka, to po prostu druga podróż poślubna, regeneracja sił, zakochanie się w sobie od nowa, czas tylko dla siebie nawzajem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Istnieją, istnieją i to bliżej niż większość ludzi przypuszcza :-)

      Usuń
  3. Bez przesady ;) Hubi jest na tyle duży ze dla niego wakacje u dziadków były mega frajda a patrząc na to ile miał zapewnionych atrakcji pewnie nie miał czasu za Wami zatesknic. Spójrz na to z tej strony: zapewniliscie dziecku fajne wakacje a sami skorzystaliscie z wolnego czasu.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja byłam pewna, że pojechaliście we troje! Zazdroszczę bardzo takiej możliwości. My zostawiamy dzieci na gora dwa dni. Pojechalibyśmy na dluzej ale babcia mowi, ze nie ma siły- i my musimy jej zdanie uszanować. Ale to pewnie tez to, ze na codzień zajmuje sie Helenką. Moze jak od września Hela pojdzie do przedszkola, babcia bedzie zwolniona ze swoich obowiązków i chętniej przejmie wnuczki w wakacje? Chciałabym! A widoki piekne! Absolutnie zachwycające! Powiedz prosze jak wczesniej Hubis znosił podróż? Pojechalabym na Chorwację znowu ale podróż ze środka polski do Chorwacji mnie przeraża...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, to że chodzimy do pracy, a Hubi jest w tym czasie żłobku, na pewno przyczyniło się do oswojenia z sytuacją, że "znikamy" na jakiś czas, ale potem zawsze wracamy. No i Hubisiowi Dziadkowie choć na emeryturze, to w pełni sił i często bardziej aktywni niż my sami :-). Co do tego, jak Hubi zniósł podróż (jechaliśmy z Olsztyna, więc w sumie ponad pół tysiąca kilometrów mieliśmy przez samą Polskę), to zniósł ją chyba najlepiej z nas wszystkich :-). Zerknij do archiwalnych wpisów. We wrześniu 2013 r. napisałam kilka postów z Chorwacji, w tym "Bobas w podróży". Wrzuciłabym Ci linka, ale mam zablokowaną możliwość kopiowania tekstu i na nic by Ci się nie przydał. Ja w każdym razie serdecznie Wam taki wyjazd polecam :-).

      Usuń
  5. Myślę o takim wyjeździe za rok.. Tak chociaż na 3-4 dni w góry z Arkiem ;) Liczę, że się uda ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super że wszystko ułożyło się po Waszej myśli i najważniejsze, że i Wy i Hubis zadowoleni z wakacji :)
    Ps. Proszę daj konkretne namiary na miejsce w którym byliście! Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy - my nasz apartament zaklepaliśmy przez stronę casamundo.pl . Bardziej konkretny namiar mogę Ci podesłać prywatnie :-).

      Usuń
    2. jak będziesz miała chwilkę to napisz na priv :) bo jakoś tak wymarzyliśmy sobie Chorwację na przyszłe wakacje :) :*

      Usuń
  7. Bajkowe zdjęcia! Aż marzy się o zamoczeniu stóp w tej niebieściutkiej wodzie, wygrzaniu się w promieniach chorwackiego słońca i ta palma! Ach! :D Najważniejsze, że wypoczęliście i wróciliście szczęśliwi. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inny świat, prawda :-)? Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  8. A ja uważam, że dobrze zrobiliście i nie pomyślałabym ani na chwilę o egoizmie. Może fakt, że nie zabieracie dziecka do pięknego miejsca o świeżym powietrzu - tak, to mógłby być minus. Ale jestem też pewna, że się młody z Wami jeszcze wyjeździ i to wtedy, gdy wspomnienia będzie miał pełniejsze i na dłużej. To raz, a dwa - bardzo ważne jest dbanie o więzy z rodziną, wakacje z dziadkami - w naszej rodzinie to bardzo ważny moment. Moi rodzice zabierają siostrzenicę na dwa tygodnie co wakacje odkąd skończyła 2,5/3 latka i już przymierzają się do zabrania Polki za rok (o tak! cudny pomysł!). Więc popieram. Jedyne czego nie pochwalam w tym wpisie to tak mało zdjęć :) Bo nam, stacjonującym w zielonej Polsce przydałoby się więcej szmaragdowych fot pięknego chorwackiego morza! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiałam się, czy nie wrzucić, ale pomyślałam, że Was zanudzę :-). Po więcej mogę Cię odesłać na naszego Instagrama. Ściskam ciepło!

      Usuń
  9. A ja Wam zazdroszczę, bo sama bym tak nie potrafiła;) Ale tak pozytywnie zazdroszczę. I wyjazdu, i rodziny, z którą bez wahania możecie zostawić synka. Mi się marzą takie wakacje, tylko we dwoje, ale jeszcze długo nam zajmie nim się na nie zdecydujemy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, żeby wakacje we dwoje się udały, po prostu MUSICIE w stu procentach być spokojni o dzieci. Życzę Wam tego z całego serca!

      Usuń
  10. Asiu, to cudownie, że mieliście takie wspaniałe wakacje! I bardzo słusznie podeszliście do podejmowania decyzji w sprawie wyjazdu tylko we dwoje :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Asiu, my raz w roku z mężem staramy się wyjechać gdzieś sami i to odkąd Hania(dzisiaj lat 7,5) skończyła 1,5 roku, zawsze dzieciaki zostają u swoich ukochanych dziadków(najlepszych ludzi na świecie), a taki czas tylko dla nas, taki czas tylko we dwoje jest nam bardzo bardzo bardzo potrzebny, choćby to miałoby być tylko kilka dni w roku, to moi teściowie sami bardzo dbają o ten nasz oddech od rodzicielstwa :) w tym roku jedziemy sami jesienią, jeszcze nie wiemy gdzie, ale to nie najważniejsze, a za parę dni rodzinne wakacje cała 5 na końcu świata, jednak nie Chorwacja,choć nadal Adriatyk, z tymże od drugiej włoskiej strony :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ale Wam zazdroszczę :) tez mi się marzą takie wakacje no moze chociaż dzień sam na sam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tydzień bez dzieci to dla nas za długo, ale weekend we dwoje - nie pogardziłabym :) Tacy dziadkowie to skarb :) Piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weekend zawsze można jakoś zorganizować, życze Wam takiego wypadu. I dziękuję za miłe słowa o zdjęciach - wciąż się uczę :-).

      Usuń
  14. Bardzo mądra decyzja, bo przecież szczęśliwa mama (rodzice) to szczęśliwe dziecko! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Asiu wspaniały urlop i WSPANIAŁE ZDJĘCIA!!! W przyszłym roku to chyba my się skusimy na taki wyjazd :D Stety, niestety z dziećmi, bo trójki to już chyba nie damy rady dziadkom oddać :) A wziąć jednego, a drugiego i trzeciego nie, to byłby niefajny gest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda, z Twoich ust usłyszeć pochwałę moich zdjęć, to dla mnie ogromny komplement. Nawet nie wiesz, ile radości mi sprawiłaś. Dziękuję!!! Ps. Jakby co, służymy namiarami na odpowiedni apartament :-)

      Usuń
  16. Piękne zdjęcia, aż chce się pakować i jechać ... Wszyscy szczęśliwi a to najważniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Krotki urlop we dwoje, jestem jak najbardziej na tak. My tak na prawdę od urodzenia jagody robimy sobie taki raz w roku na kilka dni, pomijając oczywiscie pojedyncze noce poza domem u dziadków. U nas tylko dochodzi logistyczny problem podziału jagody pomiędzy dziadków bo z obu stron sa na miejscu i chętni do opieki :) a poza tym każdy musi być trochę egoista dla dobrej kondycji własnej psychiki :) pozdrawiam. Ps. Pięknie tam mieliście, musimy sie kiedyś skusić na Chorwację :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.