AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

czwartek, 10 września 2015

Czytajmy dzieciom vol. 2

Przycisnęła mnie ostatnio codzienność i dusi jak cytrynę. Niby obowiązki podobne i ta sama liczba godzin w dobie, a jakoś przestałam wyrabiać się na zakrętach. Dopiero e-mail od Olsztyńskich blogerek uświadomił mi, że minął już miesiąc od naszego spotkania, a ja wciąż Wam o nim nie opowiedziałam. Nadrabiam więc szybko i pocieszam się, że temat był na tyle uniwersalny i ponadczasowy, że nic nie stracił przez ten miesiąc na ważności.

Czego więc mogło dotyczyć spotkanie, którego za żadne skarby świata nie chciałam opuścić? Spotkanie z tematem, o którym mogłabym pisać i mówić godzinami? Oczywiście książeczek dla dzieci! Mojej wielkiej miłości, którą z różnym skutkiem próbuję zarazić Huberta. Po sukcesie pierwszej edycji "Czytajmy dzieciom", Sylwia i Ola postanowiły zorganizować kolejną i chociaż ostatnio nie bywam na blogerskich zlotach, to akurat tego nie mogłam i nie chciałam przegapić. 

Dziewięć mam, ich pociechy, olsztyńska starówka (a konkretnie restauracja U Artystów) i słodkości ze znanej każdemu Olsztyniakowi cukierni Złoty Klucz - tak mniej więcej wyglądało tło naszego spotkania. Tło, bo głównym bohaterem były książki i wszystko, co z nimi związane. Rozmawiałyśmy o tym, co na wydawniczym rynku nowego, co ciekawego i co mądrego... Opowiadałyśmy o ulubionych książkach naszych szkrabów i naszych (bo to najczęściej są zupełnie inne pozycje). Dzieliłyśmy się dzieciowo-czytelniczym doświadczeniem i wrażeniami. Uczyłyśmy się JAK czytać dzieciom (Karolina, jesteś moim mistrzem, a książka "Nawet księżniczki puszczają bąki" to teraz mój absolutny must have :-)). Dowiedziałyśmy się nawet, jak książkę dla dzieci napisać, wydać i wypromować.

O tym, jak zostać autorką książki dla dzieci opowiedziała nam Ula Witkowska, która takową z dużym sukcesem popełniła :-). Natchnęła nas weną, ochotą i optymizmem. Udowodniła, że jak się chce, można naprawdę wszytko. Ula, jesteś niesamowicie pozytywną kobitką i jeszcze raz dziękuję Ci w imieniu Hubisia za najpiękniejszą dedykację, jaką zdarzyło mi się kiedykolwiek czytać. Nawet nie wiedziałam, że dziewczyna, którą praktycznie codziennie rano mijam w centrum w drodze do pracy, to Ty :-)!

Musze też napisać koniecznie o tym, że żeby mamuśki mogły spokojnie pogadać, została ściągnięta fachowa pomoc w postaci Magdy z Krainy Wiśni. Rzecz godna odnotowania, bo Magda nie tylko okiełznała, ale też zainteresowała i rozbawiła małoletnią ferajnę. Nawet Hubiś, po dwugodzinnej drzemce (dlaczego on nie chce tak spać w domu :-)?), zwykle bardzo niechętny do wspólnych zabaw i animacji, wykonał piękny medal z papieru i naklejek. Zmartwiła mnie trochę kolorystyka, która wybrał (medal był czarno-granatowy z ciemno-brązowym koniem na biegunach :-)), ale dumnie nosiłam na szyi póki się nie rozpadł :-).

Po wymuszeniu na organizatorkach obietnicy, że będzie trzecia edycja "Czytajmy dzieciom" rozeszłyśmy się, dzierżąc w rękach paczuszkę z prezentami, za które bardzo serdecznie dziękuję. Mam nadzieję, że wiosną spotkamy się znowu!

A zanim zaproszę Was na mini fotorelację, chciałabym też wspomnieć, kto zgodził się zostać partnerem naszego spotkania. Oto i oni:

















Hubisiowa mama

-♥-

2 komentarze:

  1. bardzo się cieszę, że podobało Ci się spotkanie, tematyka i oprawa. Mam nadzieję, że niedługo pojawi się informacja o trzecim spotkaniu Czytajmy dzieciom

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio mamy okazję spotkać się tylko na spotkaniach blogerek, dlatego tym bardziej cieszę się, że obie tam byłyśmy :) Mam nadzieję, do szybkiego zobaczenia :*

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.