AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

wtorek, 22 marca 2016

Myśli potargane # 15



27 lutego 2016 (sobota)
Jedziemy samochodem do Hubisiowych Dziadków. Hubi przysypia z tyłu, my cicho rozmawiamy. Nagle słyszymy pytanie:
- Mamo, jesteś ścięśliwa?
- Tak, kochanie, jestem szczęśliwa.
- A ty tato? Jesteś ścięśliwy?
- Bardzo Huberciku.
- Hmmm.... Jesteście ścięśliwi, bo macie mnie!


 3 marca 2016 (czwartek)
- Ja nie jestem mały. Jestem duzi! Umiem nawet ziewać!


5 marca 2016 (sobota)
Hubiś zarzucił dziś swoje ciepłe łapki na szyi mojej mamy i powiedział do niej po raz pierwszy w życiu: "Kocham cię"... :-). Nie spodziewałam się, że mnie to tak bardzo wzruszy...


8 marca 2016 (wtorek)
Dostałam dziś na urodziny piękny prezent. Hubercik przybiegł do mnie z kawałkiem błękitnej kartki, na której była narysowana długa, granatowa kreska.
- To dla ciebie mamo. Plezent na urodziny.
- Dla mnie? Dziękuję kochanie! Piękne! A co to jest?
- Rula.
- Rura?
- Tak! Rula wodociągowa! Zobacz, płynie przez nią woda! Jak w węziu strazackim!

 
10 marca 2016 (czwartek)
Gdy Hubi kąpał się wieczorem, nałożyłam na twarz maseczkę z zielonej glinki i usiadłam przy wannie. Młody spojrzał na mnie zaskoczony, a potem na jego buzi pojawił się szeroki uśmiech. 
- Mama, jak Ty ładnie wyglądasz! Jak prawdziwy dinozaur!


11 marca 2016 (piątek)
Szósta rano. Budzę Huberta do przedszkola. Zaspany przeciera raczka oczka, patrzy na mnie i mówi:
- Mama, zrób na buzi dinozaura. Proszę, proszę, proszę... :-)


12 marca 2016 (sobota)
- Co to tata?
- Krostka na nosie. Zobacz jak brzydko wygląda.
- Nie tata, ładnie wygląda.
- E tam, nieprawda. Brzydko Huberciku - śmieje się Hubisiowy tata.
- Ładnie tata. Bardzo ładnie.
- Pocieszasz mnie?
- Tak! :-)


13 marca 2016 (niedziela)
Czwarta rano. Hubi spłakany przybiegł do nas do łóżka i coś przez łzy tłumaczył. Pośród łkania udało nam się zrozumieć słowa "paa..taa.. biła". Czyżby przyśniło mu się, że ktoś go uderzył? Ale skąd, jak, dlaczego? Tuliliśmy go, uspokajaliśmy i próbowaliśmy dojść co mówi..
- Kto cię bił kochanie? Powiedz...
- Nie, nie bił! Nie ma.
- Czego nie ma?
- Paśty!
- Pasty?
- Ta! Paaaa.... taaaa! Zgubiła się!
- Ale jaka pasta Huberciku?
- Taaaa, taaaa czerwona. Zgubiła się!
- Pasta do zębów?
- Taaaaaaaaaaaaaaaaaak!
Pobiegłam więc do łazienki po pastę i pokazałam mu, że jest, że nigdzie się nie zgubiła. Młody spojrzał, odetchnął z ulgą, wtulił się w poduszkę i w trzy sekundy usnął... W przeciwieństwie do jego biednych rodziców, którzy już całkowicie wybudzili się ze snu :-).


15 marca 2016 (wtorek)
- Huberciku, chcesz jogurt? 
- Tak!
- Tylko on jest troszkę inny, bo lekko posłodzony miodem.
- Nie chcie z miodem.
- Kotku, miód jest zdrowy i smaczny. Misie bardzo lubią miód.
- Ale ja nie jestem misiem! Jestem ludziem!


16 marca 2016 (środa)
Hubiś ogląda bajkę "Zgaduj z Jessem". Bardzo ją lubi, zresztą ja też, bo pięknie tłumaczy dzieciom świat. Dzisiejszy odcinek dotyczył kopczyka kreta. Skąd się wziął, czym jest, itd. Hubi słuchał z zaciekawieniem, przytakiwał, odpowiadał na pytania. Ale gdy na koniec odcinka usłyszał, że żeby zobaczyć kreta trzeba być cichutko, oburzony powiedział:
- Wcale nie. Ja nie muszę być cicho. Przecież mogę zobaczyć kreta w komputerze! I nie muszę być cicho (na pulpicie mam folder z czeskim "Krecikiem").


18 marca 2016 (piątek)
- Jak było w przedszkolu Huberciku?
- Źle. Wszyscy do mnie strzelali.. strzel, strzel... tak na niby strzelali.
- I było ci przykro?
- Taa. Ale ja nie strzelałem do nich. Bo ja jeśtem mądrym chłopcem.


19 marca 2016 (sobota)
Zrobiłam sobie dzisiaj wagary. Zawiozłam Hubisia do dziadków i wyruszyłam pociągiem do Warszawy na babyshower koleżanki. Cieszyłam się jak dziecko. Na czytanie książki w pociągu. Na pałac kultury, stacjonarny sklep Mac'a i warszawskie metro. No i oczywiście na babyshower! Ciepłe, pyszne, przepełnione radością i oczekiwaniem spotkanie z przyszłą mamą i bliskimi jej kobietami. Z najsmaczniejszym hummusem, jaki w życiu jadłam :-). Z Warszawy wracałam z Hubisiowym Tatą, który szkolił na drugim końcu Polski i jadąc do Olsztyna zgarnął mnie spod sali kongresowej. Czekałam na niego w kawiarence przy grzanym winku. W ciepłym towarzystwie kolejnej, bliskiej mi osoby. Tak miło było ją znów zobaczyć... To był naprawdę fajny dzień i bardzo go potrzebowałam...


20 marca 2016 (niedziela)
- Pięknie Hubisiu. Jesteś bardzo spostrzegawczy!
- Tak, bo jestem szefem!


22 marca 2016 (wtorek)
Zamachy bombowe w Brukseli. Oglądam wiadomości i wciąż nie mogę uwierzyć... Co się dzieje z tym światem?  Czy gdziekolwiek można jeszcze czuć się bezpiecznie? Jaka przyszłość czeka nasze dzieci...? Pamiętam, jak któregoś dnia Hubercik pokazał paluszkiem na oglądany przeze mnie krótki reportaż i spytał co to jest. Odpowiedziałam odruchowo, że wojna. Na co on zaczął dopytywać "Taka na poduszki?"
Moim największym pragnieniem kochanie jest to, byś tylko takie wojny znał... 

Hubisiowa mama

-♥-

2 komentarze:

  1. Hubiś jest jak zawsze uroczy!
    PS: Też by mi się przydało takie babskie spotkanie. Muszę coś skręcić w tym kierunku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. haha dzieciaki są niesamowite, mój Antoś też nieraz potrafi nas rozbroić ;)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.