AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

czwartek, 21 kwietnia 2016

A kto? A gdzie? A dlaczego?



Ile lat ma morze? Po co są kamienie? Co to jest kurz? Kiedy księżyc ma urodziny? Dlaczego nie mam skrzydeł jak ptak? Dlaczego wąsy są pod nosem? Dlaczego na mleku robi się kożuch? Gdzie mieszka wiatr? Po co są paznokcie? Dlaczego nie ma dwóch niedziel? Dlaczego nie można trzymać nóg na stole? Dlaczego Strażak Sam nazywa się Sam? Dlaczego ten hydrant jest duży, a tamten przy domu jest mały? Dlaczego w nosie są dwie dziurki, a nie jedna? Gdzie płynie woda z wanny?

To tylko mała próbka pytań, jakimi ostatnio zasypuje nas Hubi :-).

Od czterech miesięcy, czyli mniej więcej od trzecich urodzin Hubiego, każdego dnia odpowiadamy na dziesiątki takich pytań. Pytań prostych i pytań trudnych. Śmiesznych i poważnych. Czasami tak zaskakujących, że autentycznie nie wiemy, co odpowiedzieć. Hubi jest dociekliwy i nieustępliwy. Gdy nie rozumie lub nie podoba mu się nasza odpowiedź, drąży temat dalej. Marszczy śmiesznie nosek, zastanawia się, układa w główce. I doskonale pamięta każdą naszą odpowiedź, więc trzeba się mieć na baczności :-).
 
Jakieś trzy miesiące temu podjeżdżałam samochodem pod mały spożywczy market na naszym osiedlu i narzekałam, że jak zwykle nie ma wolnego miejsca na parkingu. Hubercik zobaczył wolne miejsce, ale przeznaczone dla osób niepełnosprawnych i zawołał "Tam mamo, tam jest duzie miejsce". Gdy odpowiedziałam, że tam nie wolno mi stanąć, zapytał dlaczego i po dziesięciu kolejnych, uszczegóławiających pytaniach, powiedział, że już "wie i roziumie". Niedawno podjechałam pod ten sam sklep, by pobrać pieniądze z bankomatu. I przyznaję się bez bicia, zatrzymałam się na miejscu dla osób niepełnosprawnych. Na pustym parkingu, pod samym bankomatem, na minutę dosłownie (wiem, wiem, tłumaczę się :-)). Gdy wyjęłam kluczyki ze stacyjki, usłyszałam oburzony głos Hubiego: "Mamo, tu nie wolno stać! To miejsce dla cholych dzieci jest! A ja jestem zdrowy! O tam jest znak! Bluuuu!" No i co miałam zrobić? Musiałam przyznać rację i przeparkować :-). Przecież nie mogę mówić jednego, a potem robić drugiego. Po raz kolejny zdałam sobie sprawę, że to, jak się zachowuję, jaki daję mu przykład, będzie w ogromnym stopniu miało wpływ na to, jakim będzie kiedyś człowiekiem. Czy w przyszłości zaparkuje, mówiąc tak w przenośni, na tym miejscu dla osób niepełnosprawnych, czy też nie...
 
To my pokazujemy Hubiemu świat, jesteśmy głównym źródłem jego wiedzy. To nasze odpowiedzi kształtują go jako osobę. Dlatego staram się, by moje odpowiedzi były w miarę rzeczowe i zrozumiałe. Staram się też nigdy nie zbywać go, ani nie tracić do tych pytań cierpliwości. Chociaż nie, cierpliwość mam. Bardziej muszę uważać nad zachowaniem powagi :-). Tak, by Hubi nie miał wrażenia, że się z niego śmieję lub nie traktuję jego pytań poważnie. I zawsze staram się mówić prawdę, oczywiście dostosowaną do jego wieku. Gdy czegoś nie wiem, przyznaję się do tego i sprawdzamy to później wspólnie w domu. Wujek Google stał się moim wybawcą i ostatnią deską ratunku :-). Gdy Młody wypytywał mnie kiedyś o dzwon kościelny, znalazłam mu filmik i wszystko dokładnie pokazałam. Gdy chciał zobaczyć jak prawdziwi (to znaczy inni, bo Hubi też jest "plawdziwy") strażacy gaszą pożar, voilà i miał wszystko jak na dłoni. Nie mam pojęcia, jak nasi rodzice radzili sobie bez internetu :-). 
 
Dumna jestem z niego bardzo. Ta ciekawość świata świadczy przecież o tym, jak pięknie się rozwija. Uczy się, obserwuje i porządkuje w głowie świat... Pyta, bo myśli. Zauważyłam, że niezwykle rzadko zadaje to samo pytanie. I że jego pytania są naprawdę mądre. Nie mam porównania do innych trzylatków, ale na mój (mało obiektywny) gust, Hubi zadaje pytania zdecydowanie przerastające jego wiek. Chcę wierzyć, że to dowód odziedziczonej w genach inteligencji :-)))). 
 
Fajny jest ten etap małego Einsteina, prawda :-)?

A jakie najdziwniejsze/najśmieszniejsze pytanie zadało Twoje dziecko :-)? Daj znać, to będę przygotowana, gdy padnie ono u nas :-)!

Pozdrawiam ciepło,

Hubisiowa mama
 -♥-

2 komentarze:

  1. U nas etapa tysiąca pytań dziennie trwa już co najmniej rok! I rzeczywiście czasem sama muszę się porządnie zastanowić co odpowiedzieć. I tłumaczenie miejsc dla niepełnosprawnych też już mam za sobą :) Ale cudna jest ta faza, gdy mały człowiek tak chce poznawać świat i wszystko go interesuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda :-). Serdecznie W\pozdrawiam całą Waszą czwórkę!

      Usuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.