AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

wtorek, 26 kwietnia 2016

Myśli potargane # 16



25 marca 2016 (piątek)
Wracamy spacerkiem z przedszkola.
- Mamo, kupiś mi nową zabawkę?
- Nie, żabko, nie kupię. Ale za dwa dni są święta i na pewno zajączek przyniesie ci coś fajnego.
- Ale ja chcię by mama kupiła! Zajączek i tak mi przyniesie.
Taki mały, a taki cwany :-).


27 marca 2016 (niedziela)
Wielkanoc... W przyszłym roku postaram się bardziej. Upiekę ciasto drożdżowe. Umyję okna. Będę malować z Hubisiem pisanki, nie tylko w ramach przedszkolnych warsztatów, ale i tak po prostu. Wyślę kartki do rodziny i przyjaciół. Nauczę się robić paschę...
Gdzieś w codziennym pośpiechu zgubiłam atmosferę świąt. A przecież to ja właśnie powinnam nauczyć Hubiego naszej polskiej tradycji. W przyszłym roku postaram się bardziej...


30 marca 2016 (środa)
Hubiś bardzo mocno przytula tatę i mówi:
- Kocham Cię tata. Jesteś taki ładny, ale taki stary!


2 kwietnia 2016 (sobota)
- Śpij smacznie Hubisiu. Niech ci się coś pięknego przyśni. Co byś chciał, by się przyśniło, tak najbardziej na świecie?
- Pożar - odpowiada Hubi z zachwytem na twarzy.
 Oby w przyszłości tylko gasił te pożary, mój mały piroman :-).


5 kwietnia 2016 (wtorek)
Jedziemy samochodem do sklepu. Nagle Hubi pyta:
- Mamo, jedziemy tak szybko jak wiatr?
Uśmiechnęłam się, słysząc to pytanie i rozbawiona odpowiedziałam:
- Tak, kochanie.
- O nie! - wykrzyknął przejęty. - W mieście nie wolno tak szybko jechać! Dostaniemy mandat!
 Podpuścił mnie, najnormalniej w świecie mnie podpuścił :-).


6 kwietnia 2016 (środa)
Wieczorem dzwonię do mojej mamy. Rozmawiamy na głośniku, bo jak to ja, robię w tym czasie sto innych rzeczy. Do rozmowy włącza się Hubi.
- Dzień dobly babciu.
- Cześć kochanie. Wiesz, wieczorem mówi się dobry wieczór.
- Nie, nieprawda. Wieczorem mówi się dobranoc!
I po temacie :-).


9 kwietnia 2016 (sobota)
Jedziemy samochodem. Hubisiowy Tata popija energetyk w fioletowym kolorze. W trakcie jazdy Hubi zasypuje nas pytaniami i nagle zauważa, co ma w ręku jego tata.
- Co pijesz tata?
- To taki specjalny sok dla tatusiów.
- A czemu jest taki czelwony?
- Bo jest z gumijagód.
- A dlaczego go pijesz?
- Bym miał siły odpowiadać na pytania.
- A dlaczego?
- Bo mam synka, który zadaje mnóstwo pytań.
- A dlaczego?


12 kwietnia 2016 (wtorek)
Jedziemy do przedszkola. Hubi siedzi z tyłu w milczeniu i nagle mówi:
- Kocham mojego tatę. I mamę też kocham tak samo mocno. I moją patelnię krówkę też kocham tak samo mocno (klik).
Także hierarchia ustalona :-). Mam farta, że zmieściłam się przed patelnią :-).


14 kwietnia 2016 (czwartek)
Jestem w łazience i słyszę, jak Hubiś woła mnie z pokoju.
- Już idę Huberciku, tylko zmyję makijaż.
Trzy sekundy później mała główka pojawia się w drzwiach łazienki.
- Zmywaś? Szkoda, on był taki piękny!


16 kwietnia 2016 (sobota)
Historyczny dzień, warta zapamiętania data :-). Spałam dziś do 9tej!!!! Nie mogłam wprost uwierzyć, gdy zerknęłam na zegarek. Wczoraj po pracy zgarnęłam młodego do moich rodziców i to Hubisiowa Babcia od szóstej rano trzymała go z dala od mojej sypialni. Jestem tak wyspana, że mogłabym góry przenosić. Piękny dzień :-).
 
 
17 kwietnia 2016 (niedziela)
- Tato, masz taki piękny krawat. Dlaczego ja nie mam krawata? Ja chcie mieć krawat. Kupisz mi?


20 kwietnia 2016 (środa)
Jestem z Hubim w dziecięcej bibliotece. Młody biega między półkami i wybiera książeczki. Oczywiście wszystkie trzymane w rączkach są o strażakach lub wozach strażackich. Bibliotekarka, widząc co zdejmuje z półek pokazuje mu jeszcze jedną książeczkę z wozem strażackim na okładce. Młody przygląda się jej chwilę, kręci z niezadowoleniem główką po czym mówi:
- Nie, tej nie chcie. Ta jest dla maluchów.


23 kwietnia 2016 (sobota)
- Mama, zrobisz na obiad pizzę? Kocham pizzę, jest wspaniała i ma dużo witamin - mówi Hubi z wielkim przekonaniem w głosie.
- A kto ci powiedział, że pizza ma dużo witamin?
- Nikt, ja sam wiem!


25 kwietnia 2016 (poniedziałek)
Co za paskudny biegun zimna ten nasz Olsztyn. Ile można skrobać rano szyby??!! Dzisiaj warstwa lodu była taka, że aż połamałam skrobaczkę. Zimno jak licho, a ja w balerinkach i wiosennym płaszczyku. Dobrze, że chociaż Hubisia kurtek nie schowałam jeszcze w worki próżniowe. Pojechał do przedszkola w zimowej, wiosenną zapakowałam na później... W takie poranki, jak dziś oddałabym wszystko za maleńką chatkę w Chorwacji...


26 kwietnia 2016 (wtorek)
Znowu miałam rano totalnie zamarznięte szyby...  Hubi wyciągnął swoje zimowe rękawiczki. Niech to już nie będzie Chorwacja, niech to będzie na przykład Wrocław, tam na pewno jest cieplej...


Hubisiowa mama

-♥-

10 komentarzy:

  1. Hubiś jest przeuroczy i jaki rezolutny. Fajne te Wasze myśli potargane

    Ola
    Rodzinka z innego świata

    OdpowiedzUsuń
  2. haha, z tym Wrocławiem to trochę prawda :) ale ja i tak wolałabym Chorwację

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też :-). Wiesz, że dzisiaj też skrobałam rano szyby??? Gdzie ta wiosna niech mi ktoś powie?

      Usuń
  3. Dialog z ,,pożarem,, rozłożył mnie na łopatki ;)
    Cudny Hubiś !

    OdpowiedzUsuń
  4. Rewelacyjne teksty :) hehe zapisane i to najważniejsze :)
    Pozdrawiam
    matkapolka89

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My również serdecznie pozdrawiamy! :-)

      Usuń
  5. Ale ta patelnia ,,rozwaliła" mnie totalnie :):) Masz KOCHANA to szczęście, że jesteś przed oj masz :):):):) uśmiałam się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmiałam się resztę drogi z tej patelni :-). Ściskam ciepło!

      Usuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.