AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

środa, 8 czerwca 2016

Myśli potargane # 17



11 maja 2016 (środa)
Od kilku miesięcy wiodę żywot słomianej wdowy. Hubisiowy Tata pląta się służbowo po całej Polsce. Jednego dnia szkoli przykładowo w Gdańsku, drugiego w Krakowie. Tęsknię za nim bardzo, podobnie zresztą jak Hubercik, ale skutecznie nadrabiamy odległość długimi rozmowami przez telefon. Hubi ze szczegółami opowiada tacie, co robił w przedszkolu, który kolega go uszczypnął i czym się aktualnie bawi. A dzisiaj zdradził matkę swoją :-)
- Cześć Huberciku, jak spałeś synku?
- Dobrze.
- Spałeś u siebie, czy przybiegłeś do mamy w nocy?
- Przybiegłem, ale nie do mamy. Do taty!
- Do taty?
- Tak, do taty.
- Na pewno? I tata był w łóżku?
- Tak, był - oznajmił z pełną powagą mój syn.
Zaczęłam się śmiać, a mój mąż dopytywał go dalej. 
- Mów dalej synu, mów :-).  A fajny ten tata przynajmniej jest?
- Tak, bardzo fajny. 
Także, ten tego, wydało się :-).


13 maja 2016 (piątek)
W Hubisiowym przedszkolu trwa akcja zbierania darów dla schroniska dla zwierząt. W szatni wystawiony jest karton, do którego można wrzucać karmę, koce i inne potrzebne rzeczy. Młody bardzo się w to zaangażował, kupiłam więc kilka paczek i wieczorem postawiłam przy drzwiach, by nie zapomnieć rano zabrać. Hubiś przejęty, kilka razy chodził sprawdzać, czy aby spod tych drzwi karma nie wyparowała i w końcu mówi do mnie tak:
- Wiesz mama, to jest jedzonko dla piesków i kotków. Całe przedszkole zbiera. I jak będzie pełne pudło, przyjedzie pan i to zabierze. I ten pan jest bardzo przystojny i nie ma żony.
Spojrzałam na niego zdziwiona i dopytuję, że jaki ten pan jest? Więc Hubi powtarza posłusznie, że pan jest bardzo przystojny i nie ma żony :-). Śmiać się zaczęłam tak, że aż mi łzy do oczu napłynęły i pytam się, kto mu to powiedział. A on na to, że ciocia w przedszkolu tak mówiła :-). Do drugiej cioci :-).
Dyktafon mały :-).


17 maja 2016 (wtorek)
Jaki jest najmilszy zwrot w języku polskim? Zwrot podatku!!! Dostałam i mogę zaszaleć :-). Chociaż, jak znam życie znowu pójdę po rzeczy dla siebie, a wrócę z pełną torbą rzeczy dla Hubisia :-).


19 maja 2016 (czwartek)
Pamiętam, jak jeszcze pół roku temu łzy wylewałam, bo Hubert jawnie i ostentacyjnie mnie ignorował. Ba, zachowywał się, jakby największą karą było dla niego zostanie ze mną w domu. Bardzo powoli odbudowywaliśmy swoje relacje i dzisiaj na szczęście wszystko jest już w absolutnym porządku. Co więcej, Hubi zaczął lać miód na moje serce, kilkanaście razy dziennie mówiąc mi, jak bardzo mnie kocha. A dzisiaj spotkał mnie kolejny wielki komplement. W Lidlu, przy obleganym regale z pieczywem :-). Młody wybrał sobie bułeczkę, po czym oznajmił stanowczo i głośno:
- Wiesz mama... Nie lubię dziewczyn w ogóle. Ale Ty jesteś super!


21 maja 2016 (sobota)
Dzień sprzątania. Nie chce mi się potwornie, ale w naszym domu idealnie czysto jest już chyba tylko w pudełku ze słodyczami :-). I chociaż uważam się za mistrzynię sprzątania w tzw. międzyczasie (np. myjąc zęby, czyszczę umywalkę itp.), to zaczyna mi już brakować tych międzyczasowych chwil. Od jutra nauka odkładania rzeczy na miejsce. Będę bezwzględna! Będę nieugięta! Będę gderliwa! Będę i nauczę. Wyrobię nawyk. Stworzę ideał mężczyzny :-). I ogarnę ten chaos. Dla siebie, dla świata, dla przyszłej synowej :-).


25 maja 2016 (środa)
Czasami zastanawiam się, gdzie ja mam głowę :-). Jak zawsze po pracy wpadłam po Hubisia do przedszkola. Ogarnęłam młodego, spakowałam ufaflunione ubrania, po drodze do domu zajechałam z nim po zakupy i odebrałam przesyłkę z paczkomatu. Generalnie jeszcze przez godzinę plątaliśmy się po mieście. I dopiero pod domem zorientowałam się, że młody wciąż ma na nóżkach przedszkolne kapcie... Dobrze, że to nie zima :-).


31 maja 2016 (wtorek)
Taka już chyba Hubisia natura, że zawsze próbuje mnie przegadać. Na każdy mój argument, ma swój własny. Czasami trafny (i wtedy składam broń), czasami nie, ale w każdej dyskusji musi mieć ostatnie zdanie (ciekawe kochanie, po kim to ma? :-)). Bawi mnie tym okrutnie i naprawdę wróżę mu karierę w kancelarii taty :-). Dzisiaj rano, nie chciał przebrać się ze swojej strażackiej piżamki, bo trzeba gasić pożary, a przecież nie będzie tego robił w zwykłych ubraniach. W końcu, po długich negocjacjach, udało mi się ją zdjąć i zmierzam do niego z majteczkami. Młody spojrzał na nie i powiedział:
- Mamo, ja ich nie założę. Przecież żaden prawdziwy strażak nie nosi majtek!!!
Hmmm, dobrze wiedzieć :-). 


3 czerwca 2016 (piątek)
Nieodmiennie wzrusza mnie więź między młodym i jego tatą. Tata jest dla Hubisia wzorem, idolem i najlepszym przyjacielem. Widzę, jak za nim tęskni, gdy musi służbowo wyjeżdżać, a dzisiaj podsłuchałam jak mówił do taty:
- Wiesz tata... Kocham cię nawet gdy cię nie widzę... 


6 czerwca 2016 (poniedziałek)
Opowiadam Hubiemu bajkę na dobranoc. Tym razem była o trzech biedronkach, które bawiły się w ogródku Hubisiowych Dziadków, gdy nagle zawiał wiatr i jednej z nich zdmuchnął kropeczki. Gdy biedroneczki ich szukały, nadleciał motylek i postanowił im pomóc. A że był większy od biedronek, szybko zobaczył, że kropeczki utknęły na pajęczynie utkanej przez pajączka. Motylek pofrunął tam i opowiedział pająkowi o problemie biedroneczki. Pajączek przełożył więc kropeczki na listek, zawołał świerszcza i kurierem wysłał je do biedroneczki. Ależ była radość, gdy biedronka odzyskała swoje kropeczki. I wszystkie razem znowu wesoło bawiły się z kropkami na swoich skrzydełkach.
Zadowolona z siebie kończę i czekam na zwyczajową reakcję, ale młody, chociaż nie śpi, nie odzywa się, tylko leży z szeroko otwartymi oczami. 
- Podobała ci się bajka Hubisiu? - pytam.
- Nie, mamo. Była straszna!
- Straszna??? A dlaczego?
- Bo wiał ten straszny wiatr i ona zgubiła kropeczki i był tam pająk!!! Boję się!
Także, jakbyście szukali mistrza horroru, wiecie już, do kogo trzeba się zgłosić :-).


Hubisiowa mama
-♥-

6 komentarzy:

  1. Jak zwykle złapałaś mnie zazserducho :) Cudne historyjki w sam raz na koniec tego mojego ciężkiego dnia. dziękuję. Kasia Słomska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby jak najmniej takich ciężkich dni Kasiu i zapraszam do nas po kapkę uśmiechu!

      Usuń
  2. Tym razem przedszkolne ciocie pobiły Huberta ;)))

    OdpowiedzUsuń
  3. A to mały dyktafon i do tego jeszcze zdradza tajemnice mamy :) Kochany szkrab.

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.