AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

poniedziałek, 19 września 2016

Test obciążenia glukozą - zmiana kryteriów rozpoznania cukrzycy ciążowej

źródło


Test obciążenia glukozą, czyli tzw. krzywa glukozowa to badanie, które powinna przejść każda przyszła mama. To na jego podstawie lekarz stwierdzi, czy masz cukrzycę ciążową, czy nie. Jeśli Twoje wyniki wskażą na cukrzycę ciążową, reszta ciąży upłynie Ci pod hasłem diety, glukometru, a w skrajnym przypadku nawet insuliny (odpukać). Wszystko po to, by uchronić maluszka przed jej negatywnymi skutkami, a po ciąży wrócić do normalnego trybu życia.

W 2012 roku, gdy byłam w ciąży z Hubertem, stwierdzono u mnie cukrzycę ciążową. Wyniki były wysokie i nie pozostawiały żadnych złudzeń. Późniejszy dietetyczny reżim, pomiary cukru nawet o 3ciej w nocy i długie kolejki w poradni diabetologicznej nieźle dały mi popalić. Jedyną pociechą była piękna cera i tylko 5 kilogramów na plusie :-). Dlatego w tej ciąży aż podskoczyłam z radości, gdy odebrałam wyniki i zobaczyłam dużo niższe wartości, o włos, ale jednak mieszczące się w znanych mi normach. Oczywiście, na wszelki wypadek wstukałam je też od razu do wujka google, gdzie szybko uspokoiły mnie ciążowe portale, jeden poczytny blog (wpis z 2016 r.) i kilka wpisów na matczynych forach. 

Jakież więc było moje zdziwienie, gdy ginekolog tylko spojrzał na wyniki i od razu skierował mnie do poradni diabetologicznej. Dlaczego? 

Bo okazało się, że Światowa Organizacja Zdrowia w 2013 r., a za nią Polskie Towarzystwo Diabetologiczne w 2014 r. zmieniły kryteria rozpoznania cukrzycy ciążowej. To, co jeszcze w ciąży z Hubim uznawano za dopuszczalne, teraz stało się obowiązkowym powodem leczenia. 

Tymczasem w sieci krążą nieaktualne normy i to właściwie w przeważającej większości. Co gorsze, zdarza się, że i lekarze ginekolodzy nie do końca wiedzą, co się zmieniło i nie kierują pacjentek do poradni (na przykład u mnie wyszło szydło z worka, dopiero gdy w trzecim miesiącu ciąży zmieniłam lekarza). I chociaż nie są to może jakieś spektakularne zmiany, to fakt jest taki, że nie monitorowana i nieleczona cukrzyca ciążowa może wyrządzić wiele złego i w naszym i maluszka zdrowiu. Przy takich zaniedbaniach dzieci rodzą się często bardzo duże, lecz niedojrzałe, a czasami nawet z niedorozwojem narządów. Dla własnego więc dobra warto wiedzieć, jakie w tej kwestii są najnowsze zalecenia specjalistów.

Większość ciężarówek już przed wizytą u lekarza szuka w sieci prawidłowych norm krzywej, dlatego pomyślałam, że warto napisać o aktualnie obowiązujących zasadach wykonywania testu obciążenia glukozą w ciąży i zmienionych kryteriach rozpoznania cukrzycy ciążowej. Zrobię to na podstawie stanowiska Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego z 2016 r. ("Zalecenia kliniczne dotyczące postępowania u chorych na cukrzycę w 2016"), które w całości możecie znaleźć tutaj (klik). To właśnie z tych zaleceń będą pochodziły grafiki, które zobaczycie poniżej. Mam nadzieję, że się Wam przydadzą :-).

Kiedy wykonuje się badanie?

Test obciążenia glukozą wykonuje się u wszystkich ciężarnych między 24 a 28 tygodniem ciąży. Jeśli jednak kobieta zalicza się do tzw. grupy ryzyka, ginekolog powinien skierować ją na to badanie już podczas pierwszej "ciążowej" wizyty.

Kto zalicza się do grupy ryzyka?


Jeśli podczas pierwszego badania u kobiety z grupy ryzyka nie stwierdzi się nieprawidłowych wartości, test powtarza się u niej już tradycyjnie między 24 a 28 tygodniem ciąży.

Jak się przygotować do badania i na czym polega? 

Do laboratorium powinnaś zgłosić się rano, świeżo po przebudzeniu i przespanej nocy (zalecenia każą się wyspać :-)), koniecznie na czczo, przy czym ostatni posiłek należy spożyć ok. 12 godzin wcześniej. W oficjalnym stanowisku PTD nie mogłam tego znaleźć, ale w laboratorium powiedziano mi także, by rano przed badaniem nie pić nawet czystej wody i by zjawić się na to badanie nie później niż o godzinie 8:00 rano.

Należy wziąć ze sobą kupioną w aptece glukozę 75 g (kosztuje ok. 4-7 zł), chociaż w wielu laboratoriach możesz kupić ją również na miejscu :-). Aha, jeszcze do niedawna u ciężarnych spoza grupy ryzyka stosowano test obciążenia glukozą 50 g, aktualnie zaleca się jednak, by zawsze było to 75 g.

Oprócz glukozy, do laboratorium warto też zabrać limonkę lub cytrynę, książkę, coś do jedzenia na czas "po badaniu" (po tych kilku godzinach będziecie głodne jak wilk) i duuużo cierpliwości. Po co limonka? Bo w żadnym stopniu nie fałszuje wyników badań, a pomaga znieść smak roztworu, który będziecie musiały wypić. Często same laborantki, patrząc na mdlejące prawie od słodkości kobietki zachęcają, by przy drugim dziecku wziąć ze sobą ten mały zakwaszacz :-). Jako weteranka krzywych glukozowych (robiłam ich już sześć w trzech różnych laboratoriach) mogę Wam z ręką na sercu powiedzieć, że różnica w smaku jest wtedy ogromna.

Badanie rozpoczyna się od pobrania krwi i oznaczenia poziomu glukozy na czczo. Następnie otrzymacie do wypicia glukozę rozpuszczoną w 250-300 ml zimnej wody. W moim laboratorium daję po prostu laborantce glukozę wraz z limonką i to ona przygotowuje roztwór. W niektórych laboratoriach pacjentki muszą to jednak zrobić same. 

Glukozę należy wypić od razu (w ciągu max. 5 minut), po czym usiąść na krześle w poczekalni i poczekać na kolejne pobrania krwi. W tym czasie nie powinnyście spacerować ani oddalać się od laboratorium, nie tylko ze względu na możliwość zafałszowania wyniku, ale również na własne bezpieczeństwo. Podobno zdarza się (wcale nie tak rzadko), że ciężarna w tym czasie potrafi zasłabnąć. Także lepiej by ktoś miał nas na oku :-).

Kolejne pobrania krwi czekają nas teraz po godzinie i po dwóch godzinach od wypicia glukozy. Wyniki z reguły można odebrać jeszcze tego samego dnia lub następnego.

Jak interpretować wyniki?

Pamiętajcie, że normy znajdujące się na Waszych wynikach to najczęściej normy dla tzw. "ogółu", nie dotyczące sytuacji ciąży. Nie należy się nimi sugerować. Aktualnie obowiązujące kryteria rozpoznania cukrzycy ciążowej są bowiem następujące:


Jeśli chociaż jedno z wymienionych wyżej w tabeli kryteriów jest spełnione, macie cukrzycę ciążową. Wystarczy jedno. Tak właśnie było w moim przypadku. Chociaż przekroczenie normy było w moim przypadku niewielkie, codzienne badania glukometrem pokazały mi, że jednak problem mam. 

Na szczęście znam już dobrze dietę cukrzycowej ciężarówki i jakoś spokojniej podchodzę do sprawy niż przy cukrzycy z Hubertem. Ale dieta to już temat na zupełnie inny wpis :-).

Trzymam mocno kciuki za Wasze wyniki, mam nadzieję, że chociaż trochę pomogłam.

Pozdrawiam ciepło,

Hubisiowa mama
-♥-

7 komentarzy:

  1. Nie wiedziałam o tych zmianach, na szczęście mój doktorek najwyraźniej jest na czasie :) Szczęśliwie nie miałam cukrzycy w żadnej ciąży, ale te informacje na pewno przydadzą się przyszłym mamom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te zmiany najbardziej dotykają babeczki, które mają cukrzycę wg nowych norm, a ich lekarze o tym nie wiedzą i twierdzą, że cukrzycy nie ma :-).

      Usuń
  2. Witam serdecznie,
    po lekturze Twojego wpisu widzę, jak poważny jest to temat i jakie konsekwencje niesie brak odpowiedniego leczenia przy tej chorobie. Bardzo dobrze, że tak szczegółowo go opisałaś. Myślę, że przyda się niejednej przyszłej mamie.

    Serdecznie pozdrawiam,
    Letycjanka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się przyda, bo przez tę zmianę kryteriów powstało teraz niezłe zamieszanie :-). Pozdrawiam ciepło

      Usuń
  3. Mi kategorycznie zabroniono dodania soku z cytryny bądź limonki. Guma do żucia też zabroniona. Pozwolono mi tylko przemyć usta zimną wodą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to ciekawe podejście. W mojej poradni diabetologicznej przy specjalistycznym szpitalu wojewódzkim wszyscy lekarze, z którymi miałam styczność, twierdzą inaczej. W żadnym z laboratoriów nigdy się z takim zakazem nie spotkałam, nawet na oficjalnej stronie cukrzycapolska.pl jest mowa o niewielkiej ilości soku z cytryny przy krzywej glukozowej, by uniknąć wymiotów. Dzisiaj jednak odbierałam z laboratorium wyniki i z ciekawości spytałam, dlaczego w niektórych laboratoriach obowiązuje taki zakaz. Usłyszałam, że muszą to być bardzo sporadyczne przypadki, podyktowane prawdopodobnie stosowaniem przez takie laboratoria przestarzałych, niestosowanych już powszechnie metod analizy. Bo u nich aktualnie nie ma możliwości, by niewielka ilość soku wpłynęła na wyniki badania. Co do gumy do żucia - zgadza się, jest zabroniona. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  4. W moim mieście, robiąc krzywą piłam glukozę już gotową o smaku cytrynowym. Cukrzyca dała mi nieźle popalić w ciąży, niestety u mnie największym problemem były wysokie wyniki na czczo, do tego stopnia, że musiałam brać insulinę w udo 28j., przybrałam na wadze 5kg, gdzie syn urodził się 3270g z 10pkt, zdrowiuteńki. Po ciąży, kiedy ponownie zrobiłam badania, miałam idealne ! :) wraz z porodem urodziłam cukier :)
    Życzę dużo zdrówka :)
    Buziaki dla brzuszka.
    matkapolka89.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.