AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

sobota, 15 października 2016

Nie! Nie! Nie!


































Urocza i zabawna. Te dwa słowa idealnie obrazują książeczkę dla maluchów autorstwa Marty Altes o króciutkim tytule "Nie!". Kupiłam ją niedawno i z miejsca zdobyła nasze serducha, bo ma śmieszną historię, piękne ilustracje i zaskakującą puentę. Właśnie takiej książki brakowało w naszej biblioteczce. Nie pamiętam kiedy ostatnio Hubiś tak się śmiał przy czytaniu. I śmieje się od tygodnia, bo każe ją sobie czytać codziennie. Dlatego lojalnie ostrzegam - to nie jest książeczka do czytania przed snem :-). Rozbudzi Wam dziecko, zamiast utulić.

Historia opowiedziana jest z perspektywy sympatycznego, rudego pieska o imieniu "Nie". Psiak bardzo kocha swoją rodzinę i całymi dniami robi wszystko, by ułatwić im życie. Ogrzewa im łóżka, pomaga szybciej dotrzeć w różne miejsca, sprawdza jedzenie, żeby się przypadkiem nie zatruli, porządkuje ich gazety, pomaga z praniem... jednym słowem stara się jak może :-). A domownicy chyba doceniają jego wysiłki, bo wtedy zawsze wołają go po imieniu: "Nieeeeeee!". Dowcipne, wesołe ilustracje pokazują jak bardzo "doceniają" :-). 






 
Z każdej strony tej uroczej książki bije entuzjazm i oddanie pieska dla rodziny. Jest przekonany, że oni kochają go równie mocno jak on ich. Tylko jedna rzecz go zastanawia - dlaczego kupili mu obrożę z imieniem Azor, skoro ma na imię "Nie" :-)? 

I chociaż książka ma duży format, a historia składa się zaledwie z kilkunastu króciutkich zdań, to właśnie puenta sprawia, że książeczka dedykowana jest dla przedszkolaków, a nie dwulatków. Zaskakujące, zabawne zakończenie może po prostu nie zostać zrozumiane przez młodsze szkraby. 





Oprócz dobrej zabawy, historia psiaka o imieniu "Nie" może być też świetną okazją do pokazania maluchom, jak ich zachowanie i dobre intencje mogą zostać źle zrozumiane. Dostrzeżenie perspektywy drugiej osoby, wczucie się w jej sytuację, empatia - to bardzo ważna lekcja, z którą każde dziecko prędzej, czy później będzie musiało się zmierzyć. 

"Nie!" Marty Altes to kolejna książeczka wydawnictwa Adamada, którą mogę Wam spokojnie polecić. Dobra zabawa, uśmiech, szczypta mądrości, piękny, śliski papier... Czego chcieć więcej :-)?

Pozdrawiam ciepło,

Hubisiowa mama
-♥-
 

4 komentarze:

  1. Książka jest świetna, można właśnie ją przełożyć na prawdziwe życie, na ludzi, na to co robimy i jak jesteśmy (a możemy) być odbierani. Tak jak piszesz rewelacyjna lekcja empatii i tego jak właśnie możemy być odbierani przez inne osoby. Duże formaty książek - uwielbiam !!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w stu procentach :-). Fajnie, że jest coraz więcej książeczkowych propozycji, o których można pisać tylko w samych superlatywach, prawda :-)? Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  2. Słyszałam już o niej ale nie wiedziałam jak wygląda w środku. Lubię takie ładne i mądre książeczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dodatku wydana jest na przepięknym, świetnym jakościowo papierze i w dużym, fajnym formacie. Serdecznie Ci ją polecam!

      Usuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.