AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

środa, 8 marca 2017

Urodzinowe skrawki życia # 5




Chociaż czasami śmieję się, że los ograbił mnie z jednego święta, lubię datę moich urodzin. Jest coś magicznego w ósmym marca. Nikt nie marudzi, że to amerykańskie święto, że naciągane, że po co i na co. Prawie każdy pamięta i to bez względu na płeć czy wiek. Gdzie się nie obejrzysz tam widać drobny gest, miłe słowo, albo symbolicznego kwiatka... Po prostu fajnie jest widzieć, jak w "mój dzień" mijanym na ulicy ludziom uśmiechają się oczy :-).

Dzisiejsze urodziny rozpoczęłam chwilę po północy mlecznym toastem z Leośkiem. Imprezka trwała do rana, z małymi, godzinnymi przerwami na odpoczynek. I chociaż cudownie było tulić do siebie tego mojego głodomorka, to jednak całonocne tańce trochę dały mi popalić. Nie te lata już niestety :-). W dodatku o 5:30 dołączył do nas Hubercik, który postanowił namalować dla mnie laurkę z pomarańczowym kwiatkiem. I nie dał się przekonać, że może to zrobić dwie godzinki później. Także rysował, a ja częstowałam go porannym kubkiem kakao i maślaną bułeczką. O zakończeniu imprezy mogłam zapomnieć :-). W końcu stała się rzecz wstydliwa, ale niestety prawdziwa - padłam na twarz i zasnęłam na łóżku Huberta, zostawiając swoich gości na pastwę losu. Normalnie urwał mi się film, co nie zdarzało mi się nawet za studenckich czasów :-). Na szczęście okazało się, że młodszy gość, najwidoczniej równie zmęczony, poszedł w moje ślady, a starszy przeniósł imprezkę do łóżka rodziców.

Gdy w końcu się ocknęłam, mój małżonek siedział uśmiechnięty, popijając kawkę, a starsze dziecię zniknęło. Była prawie dziewiąta, a Hubercik od dawna łobuzował w przedszkolu. Wspaniały prezent o poranku, prawda :-)? Nie zdążyłam jeszcze oprzytomnieć, a dostałam drugi, pięknie prezentujący się teraz na moim nadgarstku. W dodatku ze wzruszającym charmsem "Family". A potem jeszcze trzeci, który czerwieni się i pachnie w wazonie.

Gdy Hubisiowy Tata pojechał do pracy, zostaliśmy z Leośkiem sami. I tak, jak normalnie mam w głowie całą listę rzeczy do zrobienia i spraw do załatwienia, tym razem zaplanowałam tylko i wyłącznie błogie lenistwo. Żadnego prasowania, odkurzania, układania czy gotowania. Leośkowe drzemki wykorzystywałam na przyjemności - dziesięciominutową kąpiel w pianie, pomalowanie paznokci i dwa rozdziały książki. Więcej się nie udało, ale to i tak była mega frajda :-).

Fajne te moje urodziny. Bo chociaż przez większość czasu byłam sama (przepraszam Leosiu, że Cię nie liczę), to rodzina, przyjaciele i znajomi zadbali o to, bym nie czuła się samotna :-). Rodzice, Anetka, Ewelina, Marta, Magda, Ania, druga Magda, druga Ania, Nina, Asia, druga Asia, Sylwia, Monika, druga Monika, Milenka, Emil... I cudowna babeczka na kawie. I druga wspaniała, która popołudniu zabrała Hubisia na trening piłki, by młody nie stracił zabawy, gdy tata nie mógł go tam zabrać... Tyle ciepła. Kochani, dziękuję! Tak się cieszę, że Was mam!!!

Teraz jest już wieczór. Chłopcy śpią. Z pracy wrócił Łukasz. Dom pachnie kolacją i bożonarodzeniową świeczką. Na stole moje ulubione dogadzajki, m.in. bezalkoholowa, jabłkowa bavaria i nadziewane migdałami oliwki. I chociaż nieumyta podłoga troszkę się lepi, a pranie już trzeci dzień wisi na suszarce, to mam to w nosie. Może to cukierkowe, ale jestem szczęśliwa. Po prostu. 

Tak, bliżej mi już do czterdziestki niż trzydziestki. Tak, zawodowo mogłabym osiągnąć dużo więcej. Tak, nasza kawalerka jest już dla nas troszkę za ciasna. Ale to wszystko naprawdę nie ma znaczenia. Najważniejsza jest rodzina. To mój najpiękniejszy prezent. Moje Hubisiowo :-).

Hubisiowa mama

-♥-

8 komentarzy:

  1. Wszystkiego pięknego, Hubisiowa Mamo! I oby więcej takich dni w Twoim życiu. ❤ Takich po prostu, bez napięcia, bez pośpiechu, z oślinionym buziakiem, małymi rączkami szukającymi Twojego ciepła, oczami pełnymi miłości Hubisiowego Taty i stosem książek do przeczytania. 😊
    Ściskam urodzinowo! ❤

    OdpowiedzUsuń
  2. Sto lat, Asiu! Z takimi chłopakami masz pewnie nie tylko jeden Dzień Kobiet w roku 🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Asiu!!! Ps. Jako jedyna kobieta w domu w sumie mam :-).

      Usuń
  3. Asiu (że tak sobie pozwolę😉) mimo że znam Cię tylko z wirtualnego świata czuję że w realnym też bardzo bym Cię polubiła. Uwielbiam Waszą rodzinkę! Ula M.
    Ps. Też mamy ciasną kawalerkę na 4😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-)!!!! I bardzo, bardzo, bardzo ciepło pozdrawiam wszystkich mieszkańców Twojej kawalerki :-)

      Usuń
  4. Jeszcze raz i jeszcze bardziej szczerze wszystkiego najlepszego Kochana :) Kasia Slomska

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.