AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

piątek, 28 kwietnia 2017

Z Hubisiowej biblioteczki # 12

Dawno nie opowiadałam Wam o mojej biblioteczce. Zbyt dawno :-). Nie oznacza to oczywiście, że nie czytałam. Czytałam dużo, a ciążowe zwolnienie lekarskie bardzo mi to ułatwiało. Teraz też czytam, kiedy tylko mogę. Najczęściej podczas karmienia Leosia i dodatkowo słucham audiobooków, gdy jestem z nim na spacerze. To kolejny, wielki plus posiadania takiego maluszka :-).

Od ostatniego książkowego wpisu nazbierało się trochę tych książek. Chyba z trzydzieści :-). Większość nowości. Jest spośród nich kilka naprawdę wartych uwagi, niestety są też książki mocno przereklamowane. Dlatego pomyślałam, że przygotuję Wam taki szybki przegląd hubisiowej biblioteczki z ostatnich kilku miesięcy. Dziewięć pozycji, które najbardziej zapadły mi w pamięć. Bo piękna książka może zmienić życie, a na kiepską szkoda zwyczajnie czasu. Jeśli więc wiecie już, że Wasz czytelniczy gust jest podobny do mojego, to serdecznie zapraszam, na pewno znajdziecie tu coś dla siebie :-).




"Słowik" Kristin Hannah

Zacznę od książki, która zdecydowanie wygrywa całe zestawienie. Książki, która tak głęboko poruszyła moje serce, że zdarza mi się myśleć o niej do dzisiaj, a czytałam ją w grudniu. I najwyraźniej nie tylko moje serce, bo "Słowik" to m.in. bestseller New York Timesa, Książka Roku Amazona i Goodreads oraz Książka Roku naszego rodzimego portalu lubimyczytac.pl (w kategorii Powieść historyczna).
Opowiada losy dwóch sióstr, Vianne i Isabelle, które są tak różne, jak tylko siostry potrafią być. Vianne to skoncentrowana na rodzinie, oddana matka i żona. Natomiast dziesięć lat młodsza, 19-letnia Isabelle, to buntowniczka, która nigdzie nie potrafi zagrzać miejsca. Kiedy w 1940 r. do Francji wkracza armia niemiecka, życie każdej z nich zmienia się bezpowrotnie. Nie będę opisywać Wam fabuły, bo to trzeba po prostu przeczytać. Mogę Was jednak zapewnić, że znalazłam w niej wszystko, co w powieściach kocham najbardziej - wielkie uczucia, skomplikowane relacje rodzinne, emocje te dobre, ale i te złe oraz mega wzruszające zakończenie. Wcale nie dziwię się, że została światowym bestsellerem i już czekam na zapowiadaną ekranizację. Jak dla mnie prawdziwa perełka i idealny prezent na Dzień Matki. Bardzo polecam!



"Światło między oceanami" M.L. Stedman

Kolejna książka, którą gorąco Wam polecam. Opowiada o tym, jak dobrzy ludzie podejmują czasami złe decyzje. Piękna, nostalgiczna, napisana w klasycznym stylu historia australijskiego latarnika i jego żony, których los wystawił na ciężką próbę. Jest rok 1920. Po dwóch poronieniach i urodzeniu martwego chłopca, Isabel dowiaduje się, że już nigdy nie będzie mieć dzieci. Traci radość i sens życia, stopniowo pogrążając się w depresji. I wtedy staje się cud, do brzegów ich wyspy przybija łódź z martwym mężczyzną i płaczącym niemowlęciem. Isabel postanawia za wszelką cenę zatrzymać dziecko... Udaje jej się przekonać męża, którego skrupuły i zasady moralne przegrywają w końcu z wielką miłością do Isabel. W konsekwencji ich decyzja wpłynie na życie bardzo wielu osób. Im samym da ogromne pokłady szczęścia, ale jeszcze więcej bólu.
Niesamowity klimat. Przepiękny język. Wciągająca historia. To nie jest książka dla każdego, ale kobietę, która doświadczyła macierzyństwa lub utraty dziecka, na pewno chwyci za serce. Polecam!




"Dziewczyna, którą kochałeś" Jojo Moyes

I znowu to, co w powieściach lubię najbardziej. Piękna, romantyczna, zaskakująca ogromem emocji książka, której akcja toczy się dwutorowo. Sophie prowadzi hotel i restaurację w okupowanej podczas I wojny światowej Francji. Czeka na powrót męża. To on jest autorem obrazu, który dodaje otuchy Sophie. Liv natomiast jest młodą wdową po znanym architekcie i żyje we współczesnym Londynie. Po utracie męża nie potrafi poradzić sobie z uczuciami, ma też coraz większe problemy finansowe. Jej najcenniejszym skarbem jest portret kobiety, który dostała w prezencie od ukochanego. To właśnie ten obraz stanie się katalizatorem obu historii. Niezwykle wciągającej historii.
Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się, że ta książka aż tak mi się spodoba. Jedyne, co mnie w niej zawiodło to okładka, zupełnie niepasująca do treści. Mam wrażenie, że osoba, która ją stworzyła, zwyczajnie nie przeczytała powieści. Ale poza tym jednym, małym szczegółem, książka zdecydowanie na plus. Serdecznie polecam!



"Pragnienie" Jo Nesbo

Od wydarzeń z "Policji" minęło kilka lat. Harry Hole prawie poukładał swoje życie prywatne. Mieszka z żoną, wykłada w wyższej szkole policji. Jednak w mieście zaczyna grasować seryjny morderca pijący krew swoich ofiar, a wiedza i doświadczenie Harry'ego okażą się niezbędne do jego schwytania... 
Jo Nesbo to mój ulubiony autor kryminałów. Prawdziwy mistrz. Jego książki mają w sobie coś tak wyjątkowego, mrocznego, a jednocześnie magnetycznego, że nie sposób się od nich oderwać. Serię o Harrym Hole pochłonęłam w całości i z niecierpliwością oczekiwałam premiery "Pragnienia". I nie zawiodłam się. Znowu dostałam to, na co tak liczyłam. Wielowątkową fabułę, sprawną żonglerkę wątkami i postaciami, stopniowanie napięcia oraz naprawdę dobre zakończenie. Jeśli więc obawialiście się, że jedenasta część jest tylko sprawnym chwytem marketingowym, nastawionym głównie na zarobienie pieniędzy, nic bardziej mylnego. Nesbo po raz kolejny zaserwował nam rewelacyjną książkę. Polecam wszystkim fanom Harry'ego Hole.



"Był sobie pies" W. Bruce Cameron

Na tę książkę skusiłam się po przeczytaniu kilku bardzo pochlebnych recenzji. I nie żałuję, chociaż kilka pierwszych rozdziałów trochę mnie rozczarowało. Książka, w której głównym bohaterem i jednocześnie narratorem jest pies, wydała mi się trochę dziecinna. Prosty język, świat widziany z perspektywy czterech łap, możliwość odradzania się w kolejnych życiach, to wszystko nie do końca mnie przekonywało. Jednak z każdą kolejną stroną odkrywałam w niej coraz więcej. Dopingowałam Bailey'owi, śmiałam się, byłam zła lub wystraszona rozwojem sytuacji. A na koniec popłakałam się ze wzruszenia.
Autor w bardzo pomysłowy i ciepły sposób pokazał, jak wiele dobrego dla ludzi płynie z relacji z psem. Jak psy kochają swoich "panów", jak się nimi opiekują, są lojalne i oddane. I jak niewielu ludzi potrafi to docenić... To piękna i poruszająca opowieść o przyjaźni, odpowiedzialności i wierności. O tym, że nic nie dzieje się bez przyczyny. I o wielkiej sile psiej miłości. Polecam! 



"Inwigilacja" Remigiusz Mróz

Chyłka i wszystko jasne :-)! Bardzo lubię serię książek z niesforną prawniczką Joanną Chyłką i aplikantem adwokackim Zordonem. Muszę jednak z ręką na sercu przyznać, że przedostatnia część "Immunitet" miała swoje słabe strony. Chociaż prawniczy wątek był fajny, to pijąca na umór Chyłka, na co drugiej właściwie stronie, zaczynała mnie męczyć i irytować. Na szczęście zakończenie było tak zaskakujące, że musiałam sięgnąć po kolejną część. Piszę "na szczęście", bo "Inwigilacja" to wielki powrót do formy. I Mroza i Chyłki :-).
Tym razem autor poruszył wątki zagrożenia terrorystycznego, służb specjalnych i ustawy inwigilacyjnej. Chyłka z Zordonem podejmują się obrony podejrzanego o terroryzm Fahada Al-Jassama, w którym małżeństwo Lipczyńskich rozpoznaje swojego syna, zaginionego w Egipcie przed kilkunastu laty. Jednocześnie Zordon przygotowuje się do egzaminu kończącego aplikację, a Chyłka do rozwiązania pewnego osobistego "problemu" (kto czytał "Inwigilację" wie, o czym piszę :-)). Jednym słowem jest ciekawie. A kończy się jak zawsze z przytupem. Polecam, mnie się ta książka podobała.




"Enklawa" i "Połów" Ove Logmansbo

Remigiusz Mróz to autor, o którym mówi się, że pisze w roku więcej książek niż statystyczny Polak ich czyta. I jest w tym wiele prawdy. Właściwie co kilka miesięcy wydawana jest jakaś jego kolejna powieść. Dlatego tak wielkim zaskoczeniem było przyznanie się autora do publikowania również pod pseudonimem Ove Logmansbo. Naprawdę nie wiem, jak on to robi ;-). Ale cieszę się, że postanowił się ujawnić, bo chociaż miałam kryminały Ove Logmansbo na liście "do przeczytania", to pewnie minęłoby sporo czasu, zanim bym po nie sięgnęła.
Z trzech wydanych do tej pory książek cyklu "Vestmanna", mam za sobą już dwie. Pewnie sięgnę też po trzecią. Bo chociaż te kryminały nie są rewelacyjne, nie są też złe. Nie wciągają bez reszty, ale w sumie całkiem miło spędza się z nimi czas.
Za naprawdę fajny uważam pomysł umiejscowienia akcji na Wyspach Owczych, które są jednym z najbezpieczniejszych miejsc na świecie. Od 1988 r. zdarzyło się tam bowiem tylko jedno morderstwo. Tam wszyscy wszystkich znają, a jedynym problemem, jakiemu muszą stawić czoła lokalni policjanci to wypadki drogowe z udziałem owiec lub kóz.
I właśnie tam dochodzi do zaginięcia nastolatki. Na miejsce zostaje ściągnięta duńska policjantka Katrine Ellegaard (Wyspy Owcze są terytorium zależnym od Danii), która na swojego przewodnika po wyspie wybiera sobie Hala Olsena, byłego żołnierza. Między Katrine i Olsenem zaczyna iskrzyć, chociaż przyznam się Wam szczerze, że wątek romansowy nie specjalnie przypadł mi do gustu. Wydawał się trochę sztuczny i naciągany, ale to tak na marginesie.
Wracając do fabuły - po krótkich poszukiwaniach dziewczyna zostaje odnaleziona. Niestety - martwa. Rozpoczyna się długie, trudne śledztwo, podczas którego Katrine musi wniknąć w niezwykle zamknięte i niechętne Duńczykom środowisko Farerów. Zakończenie, jak to u Mroza, będzie zaskakujące.
W drugiej części pt. "Połów", podczas tradycyjnego na Wyspach Owczych połowu delfinów zwanych grinwaldami, w żołądku jednego z nich zostaje znaleziony fragment ludzkiej czaszki. Wszystko wskazuje na to, że doszło do kolejnego morderstwa. Do śledztwa zostaje przydzielona, znająca już lokalną społeczność Katrine.
Zapowiada się całkiem interesująco, prawda? Do przeczytania w chwilach nudy :-). 



"Chata" William Paul Young

To nie jest nowość na rynku wydawniczym, ale o książce znów zrobiło się głośno ze względu na niedawną adaptację filmową. Kierując się moją starą zasadą, najpierw książka, potem film, sięgnęłam po "Chatę". O czym jest ta powieść?
Główny bohater Mackenzi Allen Phillips poniósł ogromną stratę. Jego córeczka Missy została porwana podczas rodzinnych wakacji. W opuszczonej chacie na pustkowiach Oregonu, odnaleziono ślady świadczące o tym, że została brutalnie zamordowana. Ciała dziewczynki jednak nie odnaleziono. Cztery lata później, pogrążony w smutku ojciec otrzymuje list, najwyraźniej od Boga, a w nim zaproszenie do tej właśnie chaty. Wbrew logice Mack jedzie na miejsce i spędza weekend z Bogiem, po którym jego życie już nigdy nie będzie takie same.
Przyznam się Wam szczerze, że takiej książki jeszcze nigdy nie czytałam. Jest na pewno inna, interesująca, zmuszająca do refleksji. Lecz mimo wszystko nie do końca mnie do siebie przekonała. Jest taka amerykańska w swoim klimacie, jeśli wiecie, co mam na myśli. Wszystko jest takie proste, przemiana Macka zbyt szybka, zakończenie oczywiste. Główny bohater jest zbyt grzeczny, za szybko wszystko rozumiejący, godzący się i wybaczający... Nie wiem, może jestem zbyt sceptyczna, a może mam inną wrażliwość. Daleka jestem jednak od jej krytykowania. Myślę, że każdy powinien przeczytać i przeżyć ją sam.
 

I jak? Znaleźliście coś dla siebie :-)? Jeśli nadal nie, to na naszym instagramie (klik) są jeszcze zdjęcia kilkudziesięciu innych książek, które ostatnio wpadły mi w ręce wraz z moimi mini recenzjami. I co kilka dni dodaję kolejną :-). Już nie mogę się doczekać, kiedy zacznę nowego Grishama, nowego Mroza, nową Puzyńską, nową Picoult, kolejną książkę Kristin Hannah... Jest jeszcze tyyyyyyle wspaniałych powieści do przeczytania :-).

A Wy czytaliście którąś z tych książek? Jak wrażenia? I co czytacie aktualnie? Dajcie koniecznie znać!!!

Ściskam ciepło,

Hubisiowa mama

-♥-

2 komentarze:

  1. Słowik koniecznie muszę kupić i przeczytać bo z Twojego opisu pzypomina mi moja ukochaną książkę "jezdziec miedziany " i tez nie mogę się doczekać najnowszej Jodi P. Bo czytałam juz wszystko jej autorstwa 😁

    OdpowiedzUsuń
  2. Asiu ja zwariuję :) Już nie mam kiedy tego wszystkiego czytać a Ty podsyłasz mi kolejne cudowności :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.