AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

piątek, 18 sierpnia 2017

Anglojęzyczne książeczki dla dzieci # 2



Pomyślałam, że pójdę za ciosem i od razu pokażę Wam drugą część naszych anglojęzycznych książeczek. Wśród nich absolutnie ulubioną książkę Huberta, przy której zawsze śmieje się do łez :-). I tę, która pomaga mi w rozmowach o akceptacji i tolerancji wobec inności.

Wszystkie książeczki, podobnie jak te z poprzedniego wpisu, kupiłam na allegro. Nie były nowe, ale w niczym nam to nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie, fajnie jest wyobrażać sobie wtulonego w mamę szkraba, wsłuchanego w tę samą opowieść, gdzieś na drugim końcu Europy. Książki z historią poprzednich właścicieli są po prostu cenniejsze, mają duszę :-). 


"Mr Big" Ed Vere

Piękna książeczka o samotności w tłumie, o nietolerancji wobec inności i o tym, że prawdziwa przyjaźń nie zna wielkości ani kształtu. 

Pan Big jest bardzo duży. Tak duży, że gdziekolwiek się pojawia, wzbudza przerażenie. Gdy wchodzi do kawiarni lub autobusu, inni w popłochu z nich uciekają. Gdy jest na basenie, ten błyskawicznie robi się pusty. Nikogo nie interesuje, jaki Pan Big jest naprawdę. Wszyscy oceniają go po wyglądzie. Pan Big jest więc bardzo samotny. 

Pewnego dnia dostrzega na sklepowej wystawie pianino. Wygląda tak samo samotnie jak on, więc Pan Big postanawia kupić je i zabrać do domu. Wieczorami gra na nim przepiękne melodie, a muzyka niesie się nad dachami domów. Noc za nocą stare miasto wypełnia się mieszkańcami, zachwyconymi grą tajemniczego pianisty. Lecz Pan Big w swoim mieszkaniu wciąż jest sam i samotny. Aż pewnego dnia dostaje list i jego życie zmienia się na zawsze :-).

Znany i wielokrotnie nagradzany brytyjski autor. Jego oryginalne ilustracje, utrzymane w nietypowej dla dziecięcych książeczek, ciemnej tonacji.  Piękny morał. To wszystko sprawia, że warto sięgnąć po "Mr Big'a". My w każdym razie polecamy :-)!









"Where's Tumpty?" Polly Dunbar

Polly Dunbar stworzyła serię książeczek o Tilly, sympatycznej dziewczynce, która wraz z przyjaciółmi mieszka w małym, żółtym domku. "Where's Tumpty?" to ulubiona część Hubisia. W ciągu ostatnich dwóch lat czytaliśmy ją tyle razy, że nawet ja znam już tekst na pamięć :-).  Książeczka opowiada o słoniku o imieniu Tumpty, który postanawia ukryć się przed przyjaciółmi, zamykając po prostu oczy. W swojej uroczej naiwności myśli, że skoro on nic nie widzi, dla przyjaciół też będzie niewidoczny. Gdy dowiaduje się, że jest inaczej, stara się ukryć lepiej - np. pod małym, kartonowym pudełkiem lub za cienką roślinką. Rozbawia tym wszystkich do łez. Lecz w pewnym momencie Tumpty znika naprawdę...

Książeczka jest lekka, urocza i zabawna. Pastelowe ilustracje dodatkowo podbijają klimat. A po czytaniu Hubiś zawsze wraca do strony, na której kurka Pru siedzi na kanapie wciśnięta między krokodyla a słonika, i śmieje się, jakby widział tę ilustrację pierwszy, a nie setny raz :-). Polecam serdecznie!









































"Happy Hector" Polly Dunbar

Druga z serii książeczek o Tilly i jej przyjaciołach z małego, żółtego domku. Wciąż lekka w formie, lecz z odrobinę większym ładunkiem emocjonalnym. Pokazuje dzieciom, jak niepotrzebna i bezsensowna jest zazdrość. 

Prosiaczek Hector jest najszczęśliwszy na świecie, gdy siedzi na kolanach Tilly. Chociaż przyjaciele proponują wspólną zabawę, odmawia. A gdy postanawiają dołączyć do Hectora i wszyscy pakują się ze śmiechem na kolanka Tilly, prosiaczek obraża się i odchodzi na bok. Jest zły, zazdrosny i płacze, nie reagując na życzliwe zaczepki innych zwierzątek. Chce być tylko z Tilly, która jednak jest zajęta i nie ma dla niego czasu. Gdy Hector odkrywa z jakiego powodu, uśmiech wraca na jego buzię. 

Sympatyczna, ciepła i pouczająca książeczka w sam raz dla dwu-, trzylatka.








I jak Wam się podobają? Dajcie koniecznie znać, jeśli macie i możecie polecić jakieś anglojęzyczne książeczki!

Ciepło pozdrawiam,

Hubisiowa mama

 -♥-

3 komentarze:

  1. Uwielbiam anglojęzyczne książeczki. Nie tylko za ich treść, ilustracje ale i za jakość wydania. Co prawda polskie coraz częściej im dorównują co bardzo mnie cieszy 😀

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam słabość do anglojęzycznych książeczek :). Też kupuję głownie używane na allegro i innych tego typu stronach. Niestety nowe są w Polsce strasznie drogie :/. A szkoda, może więcej osób by po nie sięgało. W te które pokazałaś na blogu też się chętnie zaopatrzymy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ehhhh Asiu, znasz mnie, wiesz że chciałąbym je wszystkie! Cudowne książeczki

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.